Blog Damiana Maciąga
Blog > Komentarze do wpisu
Jest odpowiedź - święta geometria przegrała z interesem mieszkańców.

Pierwszy wpis w Nowym Roku. Ciekawe jaki będzie ten 2013. Dla Radomia, dla radomian, moich przyjaciół, rodziny, dla mnie? Oby tych przykrych chwil było jak najmniej, a powodów do radości jak najwięcej. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

A teraz do spraw codziennych…

Ostatniego dnia grudnia otrzymałem na maila odpowiedź na petycję ws. przejścia przez ul. Warszawską. Niestety, odpowiedź jest negatywna. Wynika z tego, że 700 osób, które stanowi zapewne tylko część protestujących przeciwko likwidacji przejścia, jest nic nie znaczącą grupą społeczną dla prezydenta Marszałkiewicza (który podpisał odpowiedź). A czym tłumaczy prezydent ‘konieczność’ likwidacji przejścia?

Odpowiedź

Najbardziej kuriozalny dla mnie fragment to: „Wydzielenie dwóch pasów ruchu dla każdego z kierunków (…) jest rozwiązaniem podnoszącym bezpieczeństwo ruchu i zapewniającym pożądaną przepustowość dla tej kategorii ulicy (…)”.

Gdy opisać hipotetyczną sytuację mógłbym się zgodzić z taką opinią, jednak prezydent Marszałkiewicz chyba nie zna tego rejonu miasta. Przecież 80 metrów od zlikwidowanego przejścia w kierunku centrum jezdnia ma tylko po jednym pasie w każdym kierunku! Po drodze nie ma nawet żadnego wjazdu lub zjazdu, który w jakiś magiczny sposób mógłby generować taki ruch, że niezbędne są dwa pasy...

 

Aż dwa znaki ostrzegają przed zwężeniem jezdni

W kierunku północnym jest jeden pas

W kierunku południowym podobnie - jeden pas

Drugie zdanie z tego samego akapitu może spokojnie konkurować z pierwszym o palmę pierwszeństwa: „Niestety takie zmiany geometrii stanowiły o konieczności zawężenia pasu rozdziału, którego szerokość jest niewystarczająca dla zapewnienia bezpiecznej powierzchni azylu jako miejsca pieszych na przekroczenie jezdni”. Czyli budując dwa pasy, które i tak zaraz się kończą, nie starczyło miejsca na przejście. Czyli na coś, co będzie przydatne jak… co będzie niepotrzebne wydano dodatkowe pieniądze – asfalt, podbudowa, wykonanie. Przecież na to poszły nasze, podatników pieniądze!

W odpowiedzi prezydent Marszałkiewcz chwali się, że zostały zamontowane bariery, które mają uniemożliwić nielegalne przechodzenie przez Warszawską. Równie dobrze można by było mur postawić… Zaciekawiło mnie jedno – ile wydano na te bariery przeciwpiechotne? Interpelacja z tym związana już trafiła do Biura Rady Miejskiej.

Bariery przeciwpiechotne w ul. Warszawskiej

Interpelacja ws. kosztu budowy barier

Mimo negatywnej odpowiedzi nie zamierzam przestać interweniować w tej sprawie. Jest to tylko jeden z wielu przykładów fatalnego podejścia miejskich drogowców do bezpieczeństwa i komfortu pieszych.

 

W grudniu spotkałem się również z Komendantem Straży Miejskiej Panem Pawłem Górakiem. Ze zrozumieniem odniósł się do problemu likwidacji przejścia. Temat ten pojawi się na styczniowym posiedzeniu Zespołu do Spraw Poprawy Bezpieczeństwa w Ruchu Drogowym.

 

Na uczelni coraz goręcej. Sesja egzaminacyjna zbliża się wielkimi krokami!

 

 

czwartek, 03 stycznia 2013, damian.maciag

Polecane wpisy

Komentarze
pitagor
2013/01/03 18:56:49
Bark konsekwencji u p. Marszałkiewicza. Jeśli chodziło mu o bezpieczeństwo i przepustowość to czemu nie zlikwidował również przejścia przy mostku przy Politechnice? Przecież kolejne i to na światłach jest przy wjeździe do Centrum Słonecznego. Jeśli zatem nie chodzi o przepustowość to o co? O zatuszowanie niepopularnej decyzji? Czy może o zmniejszenie obrotów apteki znajdującej się na wprost zlikwidowanego przejścia? A może jeszcze o coś innego?